Spotkanie autorskie

Parę słów od autora

“Mam Ci Siebie do opowiedzenia” to projekt o Młodości, choć to Seniorzy biorą w nim udział. O ludziach, którzy zachowali w sobie podstawową pasję do życia, która jest nam nadana podczas narodzin, a która wielu z nas umyka w codzienności dzisiejszego bezkresnego pędu. Świat zmienia się coraz prędzej – lata nie mijają nam dziś tak samo, jak mijały 20 lat temu. W dobie maszyn i pośpiechu zapominamy o tak zwanym Człowieku. I choć teoretycznie wszyscy to zauważamy, przymykamy na to oko koniec końców “trzeba iść z duchem czasu”. Ten projekt to próba zatrzymania go na chwilę, choćby na kawę, choćby na jedną historię, która wzruszy, zainspiruje. Pierwsza seria wywiadów, które nie znalazły się ostatecznie w projekcie, była
dość oficjalna. Zwracaliśmy się do siebie per Pan, Pani. I to było uprzejme, jednak nader oficjalne. A nie jest to projekt o uprzejmości i oficjalności – tylko, jak już pisałem: o Młodości. Młodzi nie mówią do siebie per Pan i Pani. Zależało mi na naturalności rozmów. Nikt z nas nie chciał utknąć w konwenansach. Ludzie, z którymi prowadzę rozmowy zresztą sami bardzo ochoczo przeszli ze mną na „Ty”. Parę razy zakręciła mi się łza w oku. Paru rozmówcom i rozmówczyniom też. Nie wiem, czy oficjalna stopa stanęłaby na gruncie tak intymnych momentami rozmów. To wspaniałe uczucie zobaczyć i usłyszeć, że ktoś otwiera się w pełni, opowiada o tym, co go porusza, boli, irytuje, budzi do życia. Nie muszę mieć nadziei na to, że Bohaterom projektu stanięcie na świeczniku sprawiło przyjemność i dało poczucie istotności. Wiem, że tak jest. A ostatecznie to ja wychodzę z całego projektu jako osoba, która otrzymała najwięcej. Sześć historii, które tylko ja poznam w pełni (i być może ten, kto również zapyta). Bynajmniej nie były to historie lekkie i delikatne – wystarczy przypomnieć sobie, w jakich latach, podczas których wydarzeń z historii naszej Polski i świata były przeżywane. I przeżywane są do dziś! Alfreda stawia sobie co raz to kolejne wyzwania medalowe, znajduje siłę w ruchu i obecności innych ludzi. Celina, mając 88 lat, nadal z ciekawością uczy się nowych rzeczy, nawet po nocach. Ryszard, po milionach kilometrów przejechanych przez Europę, najszerzej uśmiecha się mówiąc o rodzinie. Wiesław wspomina życie w lotnictwie i przypomina, że warto cieszyć się drobnymi rzeczami. Zdzisław podnosi bunt przeciwko siedzeniu w domu i każdego dnia szuka powodów, by wyjść do ludzi. Małgorzata pokazuje, że nawet po wielkich życiowych zmianach można odnaleźć siebie na nowo, w nowym miejscu i z nowymi ludźmi. Każda z tych osób zwróciła moją uwagę na inny aspekt życia, bez którego nie byłoby ono pełne. Cały projekt, wszystko, co usłyszałem, bardzo dobrze ujmuje Wiesław cytując Abrahama Lincolna: “Nieważne są lata przeżyte w Twoim życiu, ale życie przeżyte w Twoich latach”. I każda z tych osób wyciskała i wciąż niestrudzenie wyciska ze swoich lat tyle soku życia, że aż kapie, że aż podczas rozmów lepiła się podłoga – i trudno było mi po nich wyjść z pokoju. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w projekcie oraz pomagali mi podczas jego realizacji. Niech poniesie inspirację, że choć Młodość bez przerwy w nas pulsuje – i czeka, aż rzucimy na nią nieco światła. Czeka, aż znów będzie mogła dać nam Życie.

Mateusz Lisowski

SPRAWDŹ NASZE INNE WYDARZENIA